photo

KSM

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży zrzesza młodych w wieku od 14 do 30 lat, pragnących twórczo i aktywnie wykorzystać swoją młodość, chcących pożytecznie i na chwałę Bożą spędzić swój wolny czas. KSM to także najlepszy sposób, by odnaleźć swoje miejsce nie tylko w grupie rówieśników w szkole bądź parafii, ale w Stowarzyszeniu tworzącym w Polsce jedną wielką rodzinę. Rodzinę ludzi młodych, gotowych całym swoim życiem „służyć Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie”. W KSM-ie potrafimy nie tylko bawić się, wygłupiać, ale także robić coś dobrego dla innych oraz modlić się. Będąc Stowarzyszeniem ogólnopolskim możemy więcej niż jednostka. Cokolwiek robimy pod szyldem KSM-u dajemy tym świadectwo o całym Kościele Katolickim i dlatego powinniśmy przestrzegać całej jego nauki, a więc nauki Chrystusa. Nasze zaangażowanie w KSM to możliwość zaangażowania w życie Kościoła.

 Zapraszamy na naszą stronę 

Z czym wiąże się wstąpienie w szeregi KSM-owiczów?      

- Przystąpienie do KSM-u to deklaracja poświęcenia swojego wolnego czasu (nie tego, który jest przeznaczony na szkolę, naukę, pomoc w domu) i sił na robienie czegoś dobrego wspólnie z innymi.

- KSM to nie tylko poważna praca, formacja, działanie, modlitwa. To również miejsce i czas na dobrą zabawę, kulturalną i radosną rozrywkę na odpowiednim poziomie. Tutaj młodzież ma możliwość wspólnie organizować swój wolny czas.

- KSM jako stowarzyszenie posiadające osobowość prawną ma bardzo szerokie pole działania. Od chęci i pomysłowości jego członków zależy w jakim stopniu te możliwości zostaną wykorzystane dla dobra innych.

- Działanie, praca, rozrywka w KSM to jeden z jego filarów. Nie może on istnieć bez drugiego, którym jest formacja, osobista praca nad sobą, modlitwa i uczestnictwo w Sakramentach.


KSM W KOŁOBRZEGU

To był nasz drugi wyjazd. Wybraliśmy się w osiem osób. W drodze pojawiły się pewne komplikacje. Nie przypuszczaliśmy, że tak długo będziemy czekać na pociąg, jednak nic nie popsuło nam dobrych humorów. Wykorzystaliśmy ten czas na dobrą zabawę. Wszyscy wierzyliśmy, że pod opieką Boga musi się wszystko dobrze ułożyć i tak też się stało. Naszym pierwszym celem podróży było odwiedzenie plebani kleryka w Barzowicach. Nocowaliśmy tam dwa dni.                                                

Z Wałcza do Barzkowic jechaliśmy cały dzień. Plebania okazała się duża i bardzo ładna. Ksiądz Mirosław Kosior bardzo miło nas ugościł. Naszą główną zabawą na wyjeździe była gra w karty „Mafia” oraz „Kent”. Pierwsza noc na plebanii była udana. Wieczorem oglądnęliśmy film, a następnie do 3 w nocy graliśmy w „Mafię”. Na drugi dzień zwiedziliśmy Kościół św. Gertrudy i Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej. Oba były zabytkowe co dawało im niesamowity nastrój. Naszym kolejnym punktem wycieczki był zamek księcia Eryka I. Na miejscu kleryk opowiedział nam legendę, która wszystkich zafascynowała i sprawiła, iż każdy przeniósł się myślami w przeszłość. Później poszliśmy do Aqua Parku. Zabawa była przednia, pływaliśmy w otwartym basenie i zjeżdżaliśmy z wodnych zjeżdżalni. Po powrocie choć zmęczeni, nie poszliśmy spać, lecz oglądnęliśmy 2 filmy, które wcześniej razem z klerykiem wypożyczyliśmy. Po seansie zaczęła się całonocna gra w karty. W następnym dniu pojechaliśmy na pyszny obiad do mamy kleryka. Najedzeni i pełni entuzjazmu wyruszyliśmy do Kołobrzegu.

            Dojechaliśmy  około  godziny  21,  zmęczeni  doszliśmy  do  domu  rekolekcyjnego pw. Aniołów Stróżów, gdzie przyjęli nas z otwartymi ramionami. Były małe komplikacje z pokojami, ale doszliśmy do porozumienia. Od  razu po  przyjeździe poszliśmy na mszę i adorację. Nasze współlokatorki okazały się sympatyczne i przyjazne. Kolację dostaliśmy już do pokojów. Rano zaczęliśmy dzień od jutrzNI, następnie zjedliśmy pyszne śniadanie i udaliśmy się na konferencję. Głównym tematem rekolekcji była modlitwa. Uczyliśmy się o Bogu żywym i w jakim sposób możemy go dostrzegać w życiu codziennym. Każdego dnia uczestniczyliśmy w Mszach Świętych gdzie przyjmowaliśmy Jezusa do naszych serc. Ks. Radosław Siwiński poprowadził modlitwę uzdrowienia. Raz poszliśmy na spacer nad morze, gdzie zrobiliśmy mnóstwo zdjęć. Praca w grupach zbliżyła nas do siebie, podzieliliśmy się swoimi refleksjami na temat Boga żywego. Ze smutkiem pakowaliśmy swoje rzeczy, bo niestety to był koniec rekolekcji. W drodze powrotnej jechaliśmy w pociągu z nowo poznanymi KSM-owiczami. Śpiewaliśmy religijne pieśni i przyjemnie spędziliśmy podróż. W domu byliśmy  ok.  19. Wyjazd  nas  bardzo  zbliżył do  siebie.  Spędziliśmy  miło  czas i dowiedzieliśmy się nowych, cennych rzeczy o Panu Bogu. Bardzo się cieszymy, że mogliśmy uczestniczyć w rekolekcjach i zwiedzić rodzinne miasto naszego opiekuna kl. Daniela Kołacza. Nie możemy już się doczekać następnego wyjazdu.

Ps.

Chcielibyśmy podziękować kl. Danielowi Kołaczowi za wspaniały wyjazd i opiekę nad nami.