photo

*** Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Mikołaja w Wałczu ***

Drodzy Parafianie,

w związku z sytuacją epidemiczną, w trosce o zdrowie i bezpieczeństwo Wasze i Waszych Bliskich, informujemy:

1. Msze św. są odprawiane zgodnie z zamówionymi intencjami, ale bez udziału ludu: w dni powszednie o 7.00 i 18.00; w niedziele o 9.00 (+intencja z godz. 7.00), 12.00 (+intencja z 10.30 i z Kłębowca) oraz o 18.00 (+intencja z 13.15).

W ciągu dnia kościół (kruchta) będzie otwarty, by umożliwić nawiedzenie i osobistą modlitwę.

 

2. Wszystkie osoby pragnące załatwić jakąś konieczną sprawę kancelaryjną bądź skorzystać z posługi kapłańskiej (chorzy w sytuacji zagrożenia życia; pogrzeb) prosimy o wcześniejszy kontakt telefoniczny pod nr (+48) 530 342 226 w celu wstępnego rozeznania i ustalenia ewentualnego terminu spotkania bądź innego sposobu załatwienia sprawy. W kancelarii, oprócz duszpasterza, mogą przebywać maksymalnie 2 osoby; osoby oczekujące muszą przebywać na zewnątrz, zachowując bezpieczną odległość.

 

3. Zapisy uczniów kl. VII pragnących rozpocząć przygotowanie do sakramentu Bierzmowania: wydłużamy termin zapisów do 15. maja i udostępniamy formularz zgłoszenia – do samodzielnego wydrukowania; prosimy o uważne przeczytanie, wypełnienie, podpisanie i złożenia w parafii (do skrzynki na listy).

 

4. Narzeczeni, którzy mają już ustaloną datę ślubu i chcą w odpowiednim terminie (a więc ok. 3 m-cy przed) złożyć dokumenty, proszeni są o kontakt pod nr (+48) 606 999 301.

 

5. W związku z dynamiką i niepewnością co do dalszego rozwoju sytuacji, w tej chwili nie mamy pewności, czy Bierzmowanie i I Komunia św. odbędą się w zaplanowanym terminie.

W tym niełatwym czasie prosimy o odpowiedzialne, roztropne i wypływające także z miłości bliźniego przestrzeganie zaleceń służb odpowiedzialnych w naszej Ojczyźnie za bezpieczeństwo zdrowotne, o wzajemną życzliwość i wrażliwość na osoby potrzebujące pomocy, o korzystanie z tych możliwości łączności z modlitwą Kościoła jaką dają media (telewizja, radio, Internet) oraz o ufną i wytrwałą modlitwę za siebie nawzajem i za wszystkich zaangażowanych na rzecz ograniczenia skutków obecnej pandemii.

                                               Pozdrawiamy, ogarniamy Was modlitwą i o nią prosimy

                                                                              Ks. proboszcz Antoni

                                                               Ks. wikariusze: Arkadiusz i Sebastian

Zarządzenie Biskupa Koszalińsko-Kołobrzeskiego dotyczące sprawowania czynności liturgicznych w najbliższych tygodniach



 
 

V NIEDZIELA

WIELKIEGO POSTU


Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: "Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz". Jezus, usłyszawszy to, rzekł: "Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą". A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: "Chodźmy znów do Judei". Rzekli do Niego uczniowie: "Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?" Jezus im odpowiedział: "Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła". To powiedział, a następnie rzekł do nich: "Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić". Uczniowie rzekli do Niego: "Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje". Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: "Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego". A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: "Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć". Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: "Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga". Rzekł do niej Jezus: "Brat twój zmartwychwstanie". Marta Mu odrzekła: "Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym". Powiedział do niej Jezus: "Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?" Odpowiedziała Mu: "Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat". Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: "Nauczyciel tu jest i woła cię". Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: "Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł". Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: "Gdzie go położyliście?" Odpowiedzieli Mu: "Panie, chodź i zobacz!" Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: "Oto jak go miłował!" Niektórzy zaś z nich powiedzieli: "Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?" A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: "Usuńcie kamień!" Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: "Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie". Jezus rzekł do niej: "Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?" Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: "Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś". To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: "Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!" I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: "Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić". Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

 


Dyspensa od uczestnictwa we Mszy św.

niedzielnej oraz inne zalecenia






RELACJA Z PIELGRZYMKI DO ZIEMI ŚWIĘTEJ

   W sobotę 15 lutego ,do południa grupa pielgrzymów z parafii św. Mikołaja powróciła z Ziemi Świętej. Przez 8 dni pielgrzymowania śladami Jezusa mogliśmy doświadczyć niezwykłych przeżyć duchowych i zobaczyć miejsca związane z życiem Syna Bożego.

Miejsca zakwaterowania w Tyberiadzie i Jerozolimie były okazją do indywidualnego poznania.

Pielgrzymowaliśmy od Tel Awiwu przez Hajfę, Górę Karmel, Nazaret, Kanę Galilejską, Tyberiadę, Kafarnaum, Tabghe, Górę Tabor, Górę Błogosławieństw, Jerycho, Górę Kuszenia, pobyt nad Morzem Martwym, Naim, Emaus, An Karem, Betlejem po Jerozolimę. Na pewno w sercu i w pamięci pozostanie piesze wejście z cichą modlitwą na Górę Tabor, pokonując własne słabości i ograniczenia.

Godny uwagi był rejs statkiem po Jeziorze Galilejskim z przywołaniem pamięci o naszej tożsamości narodowej oraz odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych i Msza święta w Qasr al.-Yahud a po niej nad rzeką Jordan, w miejscu, gdzie zgodnie z tradycją odbył się chrzest Jezusa, my także zostaliśmy obmyci wodą przez naszego duszpasterza, Ojca Duchownego pielgrzymki.

JEROZOLIMA miasto śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa – porusza i kruszy nawet najtwardsze serca. Tu Niebo ‘’ styka’’ się z Ziemią, sprawy ludzkie ze sprawami Bożymi.

Nie sposób opisać „całości” Jerozolimy. To trzeba zobaczyć i przeżyć….

Wracaliśmy do kraju szczęśliwi i pełni niedosytu, że może nie wszystko jeszcze zrozumieliśmy( było tego tak dużo). Jedno jest pewne – Jezus Chrystus żyje i nas prowadził po Ziemi Świętej.

W licznej grupie wałeckich pielgrzymów obecnych było osiem par małżeńskich, które odnowiły przyrzeczenia małżeńskie w Kanie Galilejskiej oraz trzech kapłanów:

Ks. Tytus Zdeb – przewodnik pielgrzymki, ks. dr Tomasz Tomaszewski – Sekretarz Synodu Diecezjalnego i ks. Sebastian Maciuszko – opiekun duchowy pielgrzymów.

Wszystkim za każdy przejaw dobra i życzliwości tak hojnie okazywanej składamy serdeczne podziękowania.          

                                                                                       Szczęść Boże 

GALERIA